"13 pięter" Filipa Springera. Kilka słów o fenomenalnej książce i o tym komu napluje w twarz i nie podam nigdy ręki.

1.jpg

13 pięter.

To dar! Flip Springer ewidentnie ma dar. Jakbym miał zadeklarować, który z polskich pisarzy swoimi dziełami w ostatnich latach zrobił na mnie największe wrażenie, byłby to Springer. Bez dwóch zdań, bez zbędnej dyskusji, nie ma co pierdolić, nie bijmy piany po próżnicy, to ON. Na tyle jego książek które przeczytałem, to tylko jedna okazała się być przeciętna. Reszta albo fenomenalna, albo zjawiskowa, albo połączenie tych dwóch przymiotników. Jak opisywane teraz „13 pięter”.

Historia przedwojennej bezdomności, spółdzielczej myśli mieszkaniowej w II RP, sanacyjnych nadużyć, współczesnych kredytów hipotecznych, mafii reprywatyzacyjnej. Tragedie ludzi którzy oszukani przez państwo i pozostawieni samym sobie, walczą z chciwymi i cynicznymi mendami z developerki, a Springer to przepięknie opisuje. Historia rodzin mieszkających w garażach, dramaty frankowiczów, milczenie władz, samobójstwa z powodów eksmisji, obskurne pokoje wynajmowane za 80% miesięcznej pensji. To wszystko w jednej, napisanej przepiękną polszczyzną książce. Książce uber smutnej, ale społecznie absolutnie niezbędnej. Książce którą powinen przeczytać każdy, zwłaszcza dobrze sytuowany Polak. Da mu ona bowiem horyzont, a ten jest niezbędny aby właściwie interpretować świat i wydawać słuszne osądy.

Publicznie też deklaruje. Jeśli kiedykolwiek działałeś w mafii reprywatyzującej kamienice. Jeśli wyrzucałeś ludzi na bruk i zastraszałeś emerytów. Jeśli zalewałeś im mieszkania, albo odłączałeś ogrzewanie w zimę. Jeśli włamywałeś się do domów i straszyłeś dzieci. Jeżeli eksmitowałeś na bruk starszych ludzi, którzy własnymi rękoma odbudowali po wojnie kamienice, którą teraz przejąłeś w wyniku oszustwa. Jeśli wpychałeś im zdechłe szczury do skrzynek na listy. Jeśli odłączałeś lokatorom wodę, tak że musieli chodzić do hydrantu na drugi koniec ulicy i myć się w miskach. Jeśli podnosiłeś im czynsz o 1000%. Jeżeli wynajęte przez ciebie osiłki nachodziły ludzi w domach i straszyły, że „różnie może być jak się natychmiast nie wyprowadzą”. Jeżeli uprowadzałeś i podpalałeś w lesie starsze kobiety, za to że nie chciały się wyprowadzić z kamienicy którą ukradłeś. Jeżeli to robiłeś lub pomagałeś takim ludziom, to nie wyciągaj do mnie ręki. Nie podam ci jej. Mogę ci najwyżej napluć w twarz. Jesteś dla mnie połączeniem śmiecia i gówna. Nikim jesteś.

12/10