10 argumentów przemawiających za spływami kajakowymi.

Nie w Bangkoku i nie w Rio de Janeiro, nie na Kaukazie, czy innym Marrakeszu, nie na Madagaskarze i nie na norweskich fiordach. Przysięgam na imiona wszystkich znanych mi Bogów- NAJLEPIEJ NA ŚWIECIE ODPOCZYWA SIĘ W POLSCE!!!! Dzisiejszy wpis będzie o jednym z najlepszych wyjazdów na jakich byłem- Goryle w kajakach IV - spływ Czarną Hańczą, czyli ponad 70km wodą w 4 dni.

Życie trenera i właściciela klubu to jeden wielki amok organizacyjny. Zwłaszcza jeśli klub jest duży- jak Goryl, a trener wciąż coś robi- jak ja. Do tego dochodzi problem czasu wolnego od klubu którego prawie nie ma- jak nie zawody, to seminarium, jak nie obóz, to turniej wewnętrzny, jak nie biegi Reeboka, to szkolenia dla trenerów, jak nie treningi, to działania społeczne. Zawsze jest coś. Dlatego 99% mojego czasu jestem chronicznie przemęczony. Wypoczynek w moim wydaniu wygląda tak, że zwalam się na łóżko i oddycham, bo często na nic innego nie mam już siły. Dlatego myśl o poświęceniu 4 dni wolnego na zorganizowanie i przeprowadzenie kolejnego eventu Gorylowego, tak zupełnie szczerze, to nie bardzo mi się uśmiechała. Wybrałem więc taką formę aktywności, którą uwielbiam czyli kajakarstwo turystyczne. I był to strzał w dziesiątkę. Jeżeli chcesz za psi pieniądz, przeżyć przygodę życia, wybierz się na kilkudniowy spływ kajakowy. Dlaczego kajaki w Polsce?

Podaje 10 argumentów za:

1. Pięknie. Trasy kajakowe w Polsce są uważane za jedne z najpiękniejszych atrakcji turystycznych w kraju, a rzeki zupełnie inaczej wyglądają z pokładu kajaka. To jest niezapomniany widok.
2. Naturalnie. Większość tras kajakowych przebiega przez Parki Narodowe, rezerwaty przyrody i prastare lasy. Płyniesz, a nad tobą kołyszą się kilkuset letnie drzewa. Coś niesamowitego.
3. Tanio. Kilkudniowy spływ można zmieścić w budżecie kilkuset złotych. Z dojazdem, noclegami, ubezpieczeniem i jedzeniem. Nie kupujcie spływów organizowanych przez biura podróży. To masówka w której nie macie wpływu na to z kim płyniecie, a jest to dość ważne. Poza tym biura podróży przycinają marżę 200%, więc bardziej się opłaca zebrać paczkę znajomych i ogarnąć wszystko samemu.
4. Przygoda. Nie znam osoby która by nie uległa urokowi walki z rzecznym żywiołem. Jesteś Ty jako człowiek, masz eskimoski wynalazek jakim jest kajak i walczysz z rzecznymi przeciwnościami losu- wiry, mielizny, zwalone drzewa... Albo się uda, albo płyniesz mokry :)
5. Biwaki. Spływ można łatwo połączyć z biwakami pod gołym niebem. Przybijasz do brzegu na wyznaczony kemping w puszczy rozkładasz namiot i czujesz się jak skrzyżowanie Robinsona Crusoe z komandosem Rambo. Możesz też nie brać namiotu (jak ja) i spać pod gołym niebem. To cudowne uczucie zasypiać i patrzeć w niebo nad puszczą, budzi cię świt i świergot ptaków <3 Alternatywna pobudka to burza z piorunami w środku nocy...
6. Prostota i powrót do przeszłości. Życie na kajaku jest proste i sprawia, że robimy rzeczy o których w XXI wieku zupełnie zapomnieliśmy, że istnieją. Kajaki uczą planowania, konsekwencji i czerpania przyjemności z prostych czynności. Nie przyłożysz się do wiosłowania- będziesz płynął nocą żeby trafić na biwak. Nie rozłożysz namiotu, zmoczy Cię burza. Nie zbierzesz drewna na ognisko- nie zjesz ciepłego posiłku i nie wysuszysz rzeczy. Przeoczysz zakręt czy rozwidlenie rzeki, będziesz płynął w złym kierunku, aż trafisz po kilku godzinach na bagna :)
7. Integracja. Nic tak nie integruje jak wspólny wysiłek i walka z burzą z gradobiciem, wspólne wieczory przy ognisku, pomaganie sobie w trudnych sytuacjach.
8. Niszowość. W porównaniu do innych form turystyki kajaki są mało popularne. Nie spotkasz na rzece kilku tysięcy ludzi, to nie molo w Sopocie czy Krupówki. Powód jest oczywisty, kajaki wymagają wysiłku fizycznego, hartu ducha i odejścia od tego co oferuje nam współczesny świat. Tu nikt Cię koniami nie wwiezie na Morskie Oko. I całe szczęście!
9. Przyjaciele. Nie ma lepszego sprawdzianu dla ludzi, niż wspólne przeżywanie sytuacji podbramkowych. To nie przy kawie w modnej knajpie poznasz naprawdę swojego przyjaciela, ale dopiero jak zatopisz kajak, płyniecie mokrzy, a po całym dniu wiosłowania trzeba jeszcze rozstawić namioty i zbierać drzewo na ognisko, to wtedy wyjdzie z człowieka jego prawdziwa natura :D Mówi się, że przyjaźnie zawarte w sytuacjach trudnych przetrwają wszystko. Mój psijaciel Kluska wystawił mnie na tym spływie wielokrotnie na ciężką próbę :D
10. Daleko od świata. Kajaki pozwalają nam się odciąć od świata, wystarczy wyłączyć telefon na kilka dni, a zobaczycie jak odpocznie wam głowa. Ja tak zrobiłem i była to najlepsza decyzja w tym roku.


POLECAM KAŻDEMU! <3

1.jpg
sport, podrozeGrzegorz Sobieszek