Fighter pierwszy raz na snowboardzie...

Właśnie trwa Gorila Winter Camp ❄️🐵 To kolejny zorganizowany przeze mnie obóz treningowy Muay Thai. Korzystając z okazji, że nie muszę prowadzić treningów (wreszcie wymarzona przerwa od trenowania innych), bo robi to za mnie mistrzunio Vital Hurkou sam uczę się jeździć na snowboardzie 🏂 Jak mi idzie widać na zdjęciu 😂 To fajna lekcja pokory i ponownego wcielenia się w role ucznia. Bardzo, ale to bardzo lubię ten stan z wielu powodów. Stajesz przed wyzwaniem, no bo jak to, tyle lat w sporcie i nie ogarniesz deski? Ego do kieszeni ziomek! Musisz chłodno i analitycznie przemyśleć co robisz źle, tu przydaje się trenerskie doświadczenie- lewa noga tu a nie tu, balans tu a nie tam... Nie jestem już dzieciakiem (prawdę mówiąc jestem starcem 😜) i niezbyt często uczę się nowych rzeczy, tym bardziej się jaram moimi oberkami na stoku. Sprawiają one, że bardziej wyrozumiałym okiem patrze na moich początkujących uczniów 😁 I nigdy nie przypuszczałem, że mma i zapasy na tak bardzo przydadzą mi się na snowboardzie. Jedziesz sobie zadowolony (bo drugi dzień na stoku to przecież ogarniasz już wszystko😂) z prędkością 20-30km/h, aż tu nagle salto do przodu i japą prosto w ziemie ☃️ Żeby się nie zabić i nie połamać na twardym jak beton stoku, przydaje się umiejetność bezpiecznego upadania 🚑 Pozdrowienia dla wszystkich akrobatów co królują na stokach 🦁

1.jpg
Grzegorz Sobieszek