Jak nie przegrać swojego życia, wizyta w starej szkole.

Dzisiejszy poranek był dla mnie bardzo pracowity. Zostałem zaproszony do swojego starego liceum w charakterze gościa specjalnego. Nie byłem w murach tej szkoły ponad 14 lat! Długo zastanawiałem się dlaczego mnie zaproszono. Przecież nie jestem jakimś mega najlepszym polskim sportowcem i raczej średni ze mnie biznesmen. Działalność społeczna nie wypełnia mojego życia po brzegi i nie zajmuje się ratowaniem małych kotków z drzew. Za to jestem świetnym przykładem na to, jak nie przegrać swojego życia mając na starcie chujowe karty. Gdy wszyscy dookoła mieli asy i króle, ja miałem podarte dziewiątki i dziesiątki. I o tym opowiadałem na szkolnym apelu w wypełnionej po brzegi sali gimnastycznej. O szansach. Trochę się stresowałem, bo nie wiedziałem czy kogoś zainteresuje to co mam do powiedzenia, a nie ma nic gorszego niż znudzone audytorium. Na szczęście o sporcie i szansach jakie on tworzy przed każdym mówiłem chyba dość interesująco, bo nikt nie usnął... Kadra nauczycielska szepnęła mi potem, że dawno cała sala gimnastyczna nie była tak cicho 😇 Mówiłem też o swoim klubie, sportowych podróżach, pracy trenerskiej, o tym co moim zdaniem składa się na sukces, o kampaniach społecznych, o czytaniu książek i o tym jak słabym uczniem byłem 😜 Na koniec odpowiedziałem na kilka pytań i wziąłem udział w dwóch lekcjach w klasie dietetycznej (wege w sporcie) i wojskowej (uzależnienia a sport). Nagrałem też swoje trzy słowa do filmiku promującego szkołe. Zrobiłem sobie zdjęcie z ekipą i gnam teraz na treningi do Goryla 😊 Dziękuje za zaproszenie i za mega pozytywne przyjęcie! 📕📖📚

1.jpg