Mistrzostwa Polski BJJ 2015 i kolejny raz brązowy medal :/

Dzień 1.

Mistrzostwa Polski BJJ trwają. Miałem pięć ciężkich walk. Cztery wygrałem, z czego dwie przez poddanie przed czasem, w piątej przegrałem na punkty. Turniej kończę z brązowym medalem. Jutro open (połączone wszystkie kategorie wagowe) w którym również startuje. Trzymajcie kciuki może uda się coś jeszcze wyrwać.

Dzień drugi
Wolę pisać inne wiadomości, ale w sporcie są i takie. Dzisiejszy dzień na Mistrzostwach Polski niestety bez medalu. Odpadłem w pierwszej walce przez własną głupotę. Założyłem w ciemno, że sędzia który przyznawał punkty w mojej walce umie liczyć punkty i zna przepisy. Niestety tak nie było i to mnie zgubiło, bo przez całą walkę byłem przekonany, że wygrywam 😂 A na koniec okazało się, że zdaniem sędziego przegrałem. Na nic się zdały protesty mojego trenera, opinie innych sędziów, tłumaczenie przepisów i pokazywanie nagrania wideo. Sędzia zdecydował się uparcie trwać w błędzie i kroczyć wprost w otchłań niewiedzy i ciemności 😉 Nauka dla mnie na przyszłość- kończyć walki przed czasem i nie ufać sędziemu. Nauka dla organizatorów- na tej randze zawodów przydałby się kompetentny sędzia główny rozstrzygający spory, bo moja walka to nie była jedyna kontrowersja w wykonaniu tego akurat sędziego. Więcej info i podsumowanie zawodów jutro, bo teraz to padam na pysk.

Podsumowanie:
Czas na podsumowanie Mistrzostw Polski BJJ. To mój trzeci start na tej imprezie i trzecia zdobyta blacha. W tym roku turniej kończę na III miejscu z brązowym medalem. Mistrzostwa Polski BJJ 2015 to najważniejsza i najbardziej prestiżowa impreza w kraju. Startuje na niej ogrom zawodników- w tym roku ponad tysiąc. Dlatego cieszę się, że doszedłem do pudła, oczywiście pozostaje ogromny niedosyt, bo chciałbym więcej niż trzecie miejsce. W sumie w kategorii miałem 48 chłopa. Żeby dostać się do strefy medalowej trzeba było najpierw zdrowo się namęczyć. Zrobiłem 5 walk (walka 10min przerwy i następna walka) z czego cztery wygrałem, w tym dwie przez poddanie. Bardzo się cieszę z przebiegu tych walk, bo czułem, że je totalnie kontroluje i są grane na moich zasadach. To uznaje za ogromny sukces, walczyłem zupełnie inaczej niż w poprzednich latach. Spokojniej, z głowa i dużo więcej myślałem. Dlatego mimo, że to już mój trzeci brązowy medal z tej imprezy to jestem zadowolony z niego najbardziej. Waży dla mnie dużo więcej niż poprzednie. Przegrana trzema punktami walka o finał nauczyła mnie, że taktyka musi się dostosować do przebiegu pojedynku i nie mogę za wszelką cenę realizować planu który nie przynosi w walce efektów. O kategorii open nie będę sie długo wypowiadał, bo już o tym pisałem. Mogę przegrywać z przeciwnikiem, mogę przegrać ze swoją taktyką, siłą, techniką i nie mam pretensji jak przeciwnik okazuje się lepszy. Szanuje tych co mnie pokonali w walce, bo byli lepsi. Ale na maxa nie lubię przegrywać przez to, że sędzia nie ogrania przepisów i w dupie ma to, że mu vice mistrz świata (mój trener) cierpliwie tłumaczy zasady punktacji. Coś takiego nie powinno mieć miejsca na zawodach rangi Mistrzostw Polski. Bardzo mi było miło, jak podchodzili do mnie ludzie po walkach i gratulowali dobrych pojedynków. To budujące i motywujące do ciężkiej pracy. Moja gorylowa ekipa zdobyła 16(!!!) medali i każdemu serdecznie gratuluje. Najbardziej jednak gratuluje Bartkowi Gawłowskiemu. To młody chłopak który trafił do klubu na samym początku razem z bratem. Brat sobie odpuścił treningi, a Bartek nie. Chodził na nasze darmowe projekty "Wakacje z Gorylami" jak nie miał kasy to zarabiał na treningi pomagając w klubie przy remontach itd. Trenował choć czasem miał pod górkę. W tą sobotę Bartek zdobył tytuł wicemistrza Polski!!! W przepięknym stylu, zjadając rywali. Dodam tylko, że to był jego pierwszy(!) start w seniorach. Oglądaliśmy jego walki z opadniętą szczęką. Gratulacje Młody i oby tak dalej!
Same zawody miały się w ostatniej chwili nie odbyć, przez decyzje właścicieli hali sportowej którzy wypowiedzieli umowę. Na szczęście organizatorzy stanęli na wysokości zadania i zorganizowali zastępczą halę. Wszystko odbywało się z tego powodu trochę na łapu capu. Było zimno, jedna toaleta na hali, brak trybun, drabinki walk pojawiały się w ostatniej chwili i kiepskie nagłośnienie. Opoźnienia dochodziły do dwóch godzin. Sędziowanie, ciężki kawałek chleba. Było sporo normalnych sędziów, mega znających sie na swojej robocie i profesjonalnych w każdym calu, zdarzali sie jednak i tacy którzy byli zaprzeczeniem wszystkiego co zawiera w sobie słowo profesjonalista. Poza tym było wszytsko ok. Ponad 10 mat, bardzo dobre(!!!) nagrody za miejsca medalowe, dobra obsada i dużo zawodników. Na hali bufety, masaże, stoiska z ciuchami, kawiarnia itd.
Czas na podziękowania. To moment w których czytacie o osobach których często nie widać na pierwszy rzut oka a stoją murem za nami sportowcami i odpowiadają za nasz sukces. Nasze medale to nie tylko nasza ciężka praca i wyrzeczenia, ale również bardzo wielu innych osób. Dlatego swoje zdobyte krążki zawsze przynoszę do klubu ponieważ uznaje, że to ja i cała ekipa zdobyliśmy ten medale razem. Niech wiszą w klubie i inspirują do treningów i startów inne osoby. Dziękuje: Całej ekipie Academia Gorila. Nawet się nie domyślacie jak super i lekko się walczy jak dopinguje ci taka banda kilkudziesięciu ludzi ❤️ Mojemu trenerowi Jędrkowi Losce. On wciąż pokazuje mi, że moja siła nic nie znaczy w starciu z technicznym jiu jitsu 😢 To dzięki niemu czułem, że kontroluje przebieg tych pojedynków 👍 Mojemu wspólnikowi Marcinowi, za całego Goryla, za rady jak walczyć i za to, że mnie zmusił trzy lata temu do kupienia kimona 😊 Całej gorylowej grupie zawodniczej (Lemur, Jędrek, Morda, Maciek, Michał, Marcin, Kamil, Mariano, Adam, Paweł, Tomek, Mikołaj i cała reszta) za to, że chce wam się przychodzić rano na treningi i mnie dojeżdżać. Dzięki wam staje sie lepszy ✋ Mojemu człowiekowi od diety i jedzenia Pawłowi Żochowskiemu i Aveppi. Dzięki wam i waszej diecie pierwszy raz w życiu na zawodach nawet na sekundę(!) nie zabrakło mi tlenu czy siły 🍅🍒🍌 Bartkowi Walczewskiemu za porady w treningu siłowym. To ten człowiek sprawił, że przez okres pół roku kontuzji pizgalem ciężary z sensem 💪 Miexonowi. Mimo, że nasze drogi treningowe się rozeszły to wciąż wiele pamiętam i wiele rzeczy stosuje w walce. 👌 Swoim przeciwnikom. Zwłaszcza tym którzy mnie pokonali, dziękuje za lekcje pokory. 👏 Każdemu dobremu człowiekowi którego spotkałem na turnieju i zamieniłem z nim słowo. Pokój

 Tak wygląda mój trzeci brązowy medal z Mistrzostw Polski

Tak wygląda mój trzeci brązowy medal z Mistrzostw Polski

Grzegorz Sobieszek