Najpiękniejsze miasto świata, Rio de Janeiro 2016, treningi vol. 1

Treningi u Fernando Terere.

Mała salka 50m. Żeby do niej dojść mijasz mało przyjazną okolice i przedziwnych lokalsów. Śmierdzi w okolicy. Duszno na sali. Dwa wiatraczki. Nie ma klimy. 36 stopni i w chuj wilgoć. Osób za dużo żeby walczyli wszyscy na raz. Więc walczymy na zmiany. Wszyscy walczą bardzo mocno. Im młodsi tym mocniej. Ukrop taki, że masz wrażenie, że umrzesz w trakcie walki. Trener co chwila śpiewa piosenki i śmieje się ze mnie- "Patrzcie jak białas się poci!" Dobiera mi sparingpartnerów. Jest bardzo miły i wciąż żartuje. Sparingpartnerzy mniej mili, każdy chce mnie ujebać. Po sparach uśmiech u każdego i baaaardzo szeroki. Chciałem się zrzygać jakieś 20 razy podczas walk. Po treningu wypijam na hejnał litr przecieru z mango i dwa świeże kokosy. Drepcze w klapach do domu ubrany tylko w rasza i spodenki. Witamy w Rio. Trenuje w naprawde cudownym miejscu. Zero spiny, na treningach non stop leci muza- rap z faveli przeplatany amerykańskimi hiciorami. Mocne walki, szerokie uśmiechy, zajebista ekipa. Na zajęciach młode wilki i wilczyce z teamu Terere 👊🏻 Między treningami: plaża oddalona od domu o całe 200m, własnoręcznie robione koktajle ze świeżych owoców mango/ananas/marakuja, książka i 36 stopni temperatury. Czego więcej trzeba do życia? Są tu dzieciaki co trenują po 6-7 godzin dziennie. Przed szkołą, po szkole, cały wolny czas spędzają na macie. Mają pasy dla juniorów, bo są za młodzi żeby dostać niebieski pas. Strasznie ambitni, mega techniczni, sprawni fizycznie i zawzięci. Walka z nimi to prawdziwy bój. Niektórzy są na poziomie mocnych purpurowych i brązowych pasów. A przecież to są dzieciaki po 14-15 lat. Nie zazdroszczę ich przeciwnikom jak już wejdą do kategorii Adulto niebieskich pasów. Po prostu nie zazdroszczę.

Treningi Checkmat

Ponieważ całodzienna ulewa (ulicami płynęły rzeki wody) zabrała prąd u Terere, dziś polazłem na trening do Checkmatu który jest dosłownie 100m od naszego mieszkania. Wciąż zastanawiam się czy to był dobry pomysł, bo zebrałem srogi wpierdol na sparingach. Moje ego źle znosi takie treningi. Jeszcze chłopaki mnie "pocieszyli " na koniec, że fajnie w sumie dziś, bo był lekki trening...

 Po treningu z naszym trenerem i przewodnikiem po lokalnych favelach Julio Nogueirą

Po treningu z naszym trenerem i przewodnikiem po lokalnych favelach Julio Nogueirą

 Uśmiechnięci zabójcy ;)

Uśmiechnięci zabójcy ;)

 Krótko i na temat…

Krótko i na temat…

sport, podrozeGrzegorz Sobieszek