W poszukiwaniu źródeł ginącego sportu - Bangkok 2016

1.jpg

Bangkok nocą…

i gonitwa z bezdomnymi psami

Kolejny raz jestem w tym mieście. Ledwo przyjechałem, rozpakowałem się i poszedłem biegać.
Bieganie nocą po Bangkoku. Super! Tylko bezdomne psy chciały mnie pogryźć, ale nie zdążyły mnie chudziny dogonić 😂 Taką mam formę po Gorila Summer Campie! Złośliwi pewnie powiedzą, że to przez to, że psy były zagłodzone i nie miały siły, ale uwierzcie tyle mięsa co na mnie jest, to one przez całe życie nie widziały 🙈 93kg. Pozdrawiam. PS. Są też zabytki

Jeden z bardziej klimatycznych gymów w jakich trenowałem to Chutawanna. Położony w środku slamsu w chińskiej dzielnicy w Bangkoku. Szczury, bazar, gówna, rozpierdol, ścieki, uliczne żarcie, upał- tak to wygląda. Przez cały trening panie ze zdjęcia przygotowywały obiad dla zawodników tuż przy ringu. Klimat, że chuj ❤️ Dzięki Bartosz batra za pięciogwiazdkową rekomendacje ;)



 Kuchnia obok ringu. Chuttawana Gym.

Kuchnia obok ringu. Chuttawana Gym.

podroze, sportGrzegorz Sobieszek