"Wojowniczka"- biografia Joanny Jędrzejczyk, recenzja książki.

Są książki których wstyd nie znać. Nawet sportowcy (tak, nawet oni) mają taką listę 😜 Do tej listy dopiszcie sobie biografię Joanna Jedrzejczyk. Nie dlatego, że Asia jest obecnie mistrzynią UFC i najbardziej rozpoznawalną na świecie polską fighterką, ale dlatego, że książka ta znakomicie dokumentuje realia polskiego (ale nie tylko) podwórka sportów walki. Książka jest napisana prostym i przystępnym językiem, a czyta się ją naprawdę jednym tchem, bo jest ciekawa. Mamy tu wszystko o czym wielu szepcze po cichu, ale nikt nie powie tego na głos. Trenerzy okradający zawodników z gaż za zawodowe walki, finansowanie z własnej kieszeni wyjazdów z kadrą Polski na zawody, brak rzetelnej wiedzy na temat odżywiania i robienia wagi, zawiść, hejt wylewający się na tych co im się udało, wałki sędziowskie na międzynarodowych galach, zaciskanie zębów i inwestowanie każdej złotówki w sport- bez gwarancji, że to sie kiedykolwiek zwróci, mieszkanie gdziekolwiek byle by trenować z najlepszymi i się rozwijać, dużo ciekawostek z prywatnego życia Aśki itd. Jest to też pierwsza książka, która pokazuje od środka polski świat sportów walki. Osoby zainteresowane odnajdą tam historie związane z takimi postaciami jak Paweł Slowinski, Andrzej Wasilewski, Artur Szpilka, Michał i Maciek Skupińscy, kontrowersyjny Camel... Jakby tego było mało w książce przewijają się tuzy światowej sceny sportów walki: Ronda Rousey, Ernesto Hoost, Dana White, JCVD... Jeśli chcecie wiedzieć kto zachował się wobec Aśki spoko, a kto jak burak, to mistrzyni szczerze opisuje całą swoją sportową drogę. Nie oceniaj jej koleś nie czytając tej biografii. Ta książka jest dla mnie mega ciekawa także z innego powodu. Mówi miedzy wierszami o tym, jak różnie ludzie wykorzystują swój potencjał i życiowe szanse. Bez wielkich pieniędzy, bez rodziców ministrów, bez układów i wazeliny, Aśka doszła tam gdzie jest. Ta lektura, to historia zawziętej dziewczyny z Olsztyna, która pomagając rodzicom w prowadzeniu osiedlowego sklepu, została mistrzynią UFC... Za to skąd wyruszyła i gdzie doszła, oraz za to, że nie zwariowała i jest nadal zwykłą dziewuchą, ma ode mnie dożywotni props. 9/10.

sport, KsiążkiGrzegorz Sobieszek