Zatrzymanie Michała Materlii i hipokryzja środowiska MMA...

Wbrew pozorom post nie będzie w ogóle o Michale Materlli. Ten post będzie o hipokryzji. Jak wszyscy wiemy z mediów (nie tylko branżowych) CBŚ zatrzymało tego utytułowanego zawodnika mma. Jeśli kogoś to dziwi to znaczy, że nie ma pojęcia o sportach walki, o ich historii czy charakterystyce. Sporty walki zawsze przyciągały barwne, jednostki które miały "luźne podejście" do kwestii prawa. Możesz się obrażać, ale tak było- Tyson, Ali, Szpilka, Kostecki, Hopkins, Bowe... Łączy ich coś więcej niż to, że wszyscy boksowali. Jak sięgnę pamięcią wstecz, to we wszystkich gymach w których ćwiczyłem, obok siebie funkcjonowały osoby z CBŚu i osoby które ten CBŚ ścigał- taki urok i specyfika klubów sportowych. Ale nie o tym jest ten wpis. CBŚ zatrzymało byłego mistrza KSW i co się dzieje na portalach branżowych? Piekło. Wchodzę w artykuły i się w sumie nie dziwie. Tak działa dziennikarstwo obecnie, chwytliwe tytuły, mało konkretów, dużo wyświetleń, a sponsorzy walą drzwiami i oknami. Wczoraj przyjaciele Materlii, a dziś za garść lajków niszczą mu życie publikując niesprawdzone informacje. Gardzę tym, ale mnie to nie dziwi. Dziwi mnie natomiast to co się dzieje pod tymi artykułami. Jeszcze nic nie wiadomo, nie ma żadnych prawomocnych wyroków, a w komentarzach totalny lincz. Jeszcze wczoraj wierni kibice, a dziś chcą Michała powiesić. Czytam z ciekawości te wpisy, widzę kilka znajomych nazwisk (a jestem w tej branży ładnych parę lat i trochę nazwisk kojarzę) które domagają się dla byłego mistrza surowych kar więzienia. Czytam te ich świętojebliwe komentarze i przypominam sobie co to są za ludzie. Jeden pare lat temu latał z towarem, inny sprzedawał sterydy kolegom, ten jeździł po zioło do Holandii, jeden lubi do nosa, a inny przypalić na rozluźnienie. Każdy ma coś za uszami, więc zanim zaczniecie kogoś obrzucać gównem w sieci, sprawdźcie czy sami jesteście na pewno tacy super święci. Nie wiem czy Materla jest winny, nie wiem czy zostanie skazany i w sumie nie interesuje mnie to. Wiem natomiast, że rzygam na widok hipokryzji.

15 grudnia 2016, Warszawa.

1.jpg
sport, TVGrzegorz Sobieszek