Znowu mnie pobito na Phuket! Tajlandia 2016.

Dotarłem na Phuket. Który to już raz :) Lubię tu być, bo możesz trenować co dusza zapragnie: Muay Thai, Mma, zapasy, bjj, grappling, boks, joge, siłke, crossa... Klubów są w okolicy dziesiątki, do wyboru do koloru. Wziąłem więc zakurzone kimono w rękę i poszedłem na trening do Olavo Abreu, trenera nie było, zastępstwo miał jakiś Brazylijczyk. Ekipa mocno międzynarodowa w tym 4 czarne pasy. Jeden z nich, mały gość bez belek na pasie, zaprosił mnie do kulanki. Wiadomo czarnym pasom się nie odmawia, ale akurat ja lubię sobie powalczyć z kimś z większymi umiejętnościami więc i tak odmówić nie zamierzałem. I tak szczerze to chudo i marnie jakoś jegomość wyglądał, więc myślałem w skrytości ducha, że coś ugram. I z takim nastawieniem walczyliśmy. Hmmmm. Słowo walczyliśmy jest tak bardzo nie na miejscu, bo dostałem taki srogi WPIEEEEEEERDOL jakiego dawno nie otrzymałem, a przypominam, że na Summer Campie mocno mnie biła Polska czołówka bjj. Typ poddawał mnie średnio co 20s. Może cześciej, bo nie liczyłem zajęty beznadziejną i bezcelową ucieczką. To nie była walka, to była egzekucja 🙄 Był przy tym tak spokojny i luźny, że aż byłem w szoku jak można mordować na spokojnie. Napierdalał mnie z uśmiechem na ustach. Napierdalał 👊🏻 Po kulance zbił pięć i zapytał kurtuazyjnie skąd jestem. Ja mu, że z Polski. A on że zna....<------od razu sobie pomyślałem, że pewnie zna to co zna każdy na całym świecie "kurwa, wódka albo Lewandowski=nuda", ale nie. On zna drodzy państwo mojego trenera Jędrka Loske którego serdecznie pozdrawia, bo bardzo dużo trenowali razem w Abu Dhabi, a nawet stał w jego narożniku podczas finału World Pro. Ten pan ze zdjęcia nazywa się Michel Maia. Jest bardzo utytułowanym zawodnikiem i trenerem kadry narodowej w Abu Dhabi. Jest też czarnym pasem z 4(!) danem, ale kulał się w pożyczonym pasie i kimonie, bo swojego nie wziął na urlop. Źle go oceniłem, oj źle 🙄😞😔

1.jpg
sport, podrozeGrzegorz Sobieszek