„Drapieżny ród Piastów” i kara bezwględnego więzienia za wprowadzanie w błąd - recenzja

Jako uczeń miałem z reguły na świadectwach tylko dwa rodzaje ocen: mierne i celujące 😂

Celujące (na stare szóstki, nie wiem jak to teraz jest) były dwie - z WFu i historii. Reszta to były dwóje zwane wtedy „miernymi”. Wystarczająco żeby zdać, niewystarczająco żeby mama była dumna 🤷🏻‍♂️ Skąd te dwie szóstki? WF raczej oczywisty, ale historia? To proste. Totalnie uwielbiałem książki historyczne, a moja wiedza daleko wykraczała poza program nauczania, co pozwalało mi słodko bimbać na zajęciach i szpanować przed kolegami i koleżankami w klasie 🤓 Wiedza ta pozwalała mi też nie chodzić na zajęcia, pod pozorem przygotowania się do kolejnej olimpiady historycznej. Oczywiście nie przygotowywałem się do niej, bo bazowałem na wiedzy którą już miałem, tylko beztrosko trwoniłem czas na pogaduszkach w szkolnej świetlicy z podobnymi mi wałkoniami. Mijały lata, a ja w wolnych chwilach rozwijałem pasję historyczno-czytelniczą, którą zaszczepił we mnie Pan Marek Borucki swoją „Ilustrowaną historią Polski dla dzieci”. Tak na marginesie, wysoka piona Panie Marku. Jesteś Pan równy gość i dużo mi dała Pańska książka. Po liceum zdałem nawet na studia historyczne, ale ostatecznie nie wybrałem się na nie. Poszedłem inną drogą 👀

Wciąż jednak lubię przeczytać dobrą książkę historyczną. Zwłaszcza jak tematyka ciekawa, język autora sprawny, a narracja wartka. Niestety kolejny raz mnie oszukano… Mnie! Polaka! 🇵🇱 Na tyle okładki książkę opisano słowami „porywający styl Sławomira Leśniewskiego”. Nie wiem kogo ten styl porwał, bo na pewno nie mnie. „Drapieżny ród Piastów” mogę ocenić jako pozycję najwyżej przeciętną. Po 150 stronach zamknąłem ją i kolejny raz nie otworze. Uważam też, że powinny być jakieś surowe kary dla tych, którzy przemocą lub podstępem doprowadzają do nabycia i czytania przeciętnych książek, reklamując je jako „porywające” 👮🏻‍♂️ Może kara bezwzględnego więzienia skłoniłaby wydawców do pisania prawdy. 3/10

#biblioteka_griszki

1.jpg