"468 dni. Nafta z Ogadenu i wojna przeciwko dziennikarzom" Tereny roponośne. Wielkie korporacje, lokalne dyktatury i polityka wielkich mocarstw. Recenzja.

Ogaden- kraina geograficzna w Afryce. Pogranicze Etiopii i Somalii. Dam se rękę uciąć, że nie wiesz gdzie to jest, ale luzik- ja też nie wiedziałem 🤓

Tereny roponośne. Wielkie korporacje, lokalne dyktatury i polityka wielkich mocarstw. Dwójka dziennikarzy przełamuje medialne embargo i nielegalnie dostaje się do ogarniętego wojną domową Ogadenu. Jak się już pewnie domyślasz z tego co napisałem, ta książka nie może być komedią romantyczną.

To wspomnienia uwięzionych w etiopskim więzieniu dwóch szwedzkich dziennikarzy. Wojna, tortury, gwałty, tajne służby, pozorowane egzekucje na pustyni na reporterach, spalone wioski, wszy, uchodźcy, korpo biznes, terroryzm, realpolitik i szwedzcy dziennikarze skazani w fasadowym procesie na 11 lat więzienia... Etiopskiego więzienia. Tę książkę dosłownie połknąłem. Nie da się jej przestać czytać. To zadziwiające jak mało wiemy o Afryce, a jeśli już coś wiemy, to zwykle są to historie konfliktów zbrojnych 🤔

10.10