"Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy". A może nie wojownicy, tylko zwykli najemnicy? Recenzja książki Marcina Szymaniaka.

1.jpg

Jest we mnie jakaś mocna niezgoda na tę książkę ✋🏻🤚🏻

Po pierwsze tytuł. Treść nie jest o żadnych „fighterach” tylko o żołnierzach i najemnikach. XII rozdziałów, każdy o innej postaci z historii. Po drugie dobór bohaterów. Zestawienie historycznych postaci takich jak Zawisza Czarny z polskimi żołnierzami z Iraku, to jeszcze jakoś przełknę, bo Zawisza w myśl współczesnych standardów również był najemnikiem i służył temu władcy, który lepiej posypał hajsem. Lecz zestawienie asów polskiego lotnictwa, walczących bohatersko z nazistami, a później latami katowanych przez UB w więzieniach, z gośćmi którzy pojechali do Iraku na nie swoją wojnę, okupować kraj i walczyć o ropę dla amerykańskich koncernów? Naprawdę? Obok siebie w jednej książce?

Pozycja ciekawa, dużo historycznych ciekawostek można się z niej dowiedzieć, ale na takie stawianie sprawy się ideowo nie zgadzam. Od razu mówię, argument, że żołnierz wykonuje rozkazy i musi jechać do Iraku/Afganistanu jest inwalidą. Do Iraku jechało się „na ochotnika” za hajs...

6/10