Kto nas skrzywdzi trzech dni nie przeżyje, czyli "Creme de la KREML, 172 opowieści o Rosji". Recenzja książki.

1.jpg

To jest Rosja 🐻🇷🇺

Putin w swoich oficjalnych wystąpieniach nawija więziennym "git" slangiem. Za krytykowanie historii armii ZSSR (np. mówienie o Katyniu) możesz dostać wyrok dziesięciu lat łagru, to tyle co za gwałt zbiorowy 😐 Masz ładne mieszkanie w centrum Moskwy, ale jesteś stary i samotny? Biada ci, bo zabije cie policyjna mafia, a twoje mieszkanie sprzeda za 10000$ m2. Nawet jak złapią sprawców zabójstwa, to mocodawcy zawsze są bezkarni. Korupcja i złodziejstwo to są w urzędach takie, że mój rozum nie pojmuje ilości zer w kwotach, ale jeśli przez przypadek cie złapią, to nie dygaj, jak jesteś "nasz", to w więzieniu posiedzi za ciebie sobowtór... Rosyjscy politycy mają taką starą zasadę- "naszym wszystko, reszcie zgodnie z prawem" 😎

Prawosławna cerkiew czci Stalina który zasłynął tym, że masowo palił i wysadzał w powietrze kościoły i mordował popów. Logiczne, co nie? 🤔 Na prowincji ludzie głodują, ale władze masowo niszczą jedzenie przemycone przez granice. Tony jedzenia są palone lub rozjeżdżane przez koparki i zakopywane po lasach. Politycy mają dziesiątki willi na Florydzie czy Seszelach, ale nie warto o tym pisać, bo jest jeszcze inne powiedzonko rosyjskich polityków- "kto nas skrzywdzi, trzech dni nie przeżyje" ☠️

I nie przeżywają dziennikarze, blogerzy i inni niewygodni władzy ludzie. Znajdują ich później w lasach jak roztopią się śniegi. Rosjanie mają nawet dla takich trupów specjalne określenie- "przebiśniegi" ❄️ "

Crème de la Kreml" to 172 krótkie teksty o Rosji. Mam w stosunku do tej lektury mieszane uczucia, z jednej strony dowiedziałem się bardzo, bardzo dużo o polityce tego kraju (książka jest również kopalnią wiedzy o społeczeństwie, języku, kulturze), ale mocno mi brakowało perspektywy mitycznego "zwykłego człowieka", do jakiej przyzwyczaiły mnie książki Góreckiego, Hugo-Badera czy Miecika. Poniekąd to rozumiem, perspektywa korespondenta GW jest ciut inna od tego co mnie interesuje. Nie spodziewał bym się też po bibliotece GW takiego wydźwięku książki. Jeśli stosować by biblijną zasadę oceny dzieła po owocach, to owocem tej książki jest niestety(!) strach i uprzedzenie do Rosji.

7/10