"Migranci i migracje. O czym warto wiedzieć, by wyrobić sobie własne zdanie" - recenzja książki

1.jpg

Po co wiedzieć?

Przecież świat jest przyjemniejszy jak nie wiesz, a Ty jesteś pewniejszy siebie. Twoje sądy są tak kategoryczne, że kategoryczniej się nie da. Jeśli wiedza, to tylko ta z Wykopu, memów i pasków w TV! 📺 Dla ambitnych i otwartych umysłów są jeszcze portale plotkarskie, niedorozwinięci intelektualnie vlogerzy i kolorowa prasa. Nauka, badania, statystyki, ludzie którzy poświęcili życie jakiejś dziedzinie wiedzy? Kto by się takimi pierdołami przejmował, skoro w grę wchodzą konflikty ideowe.

Poziom debaty o migracji w Polsce to „dno i pół metra mułu” - jak zwykła mawiać moja mama o czymś wyjątkowo niskich lotów. Najgorsze jest to, że kiedyś straciłem sporo czasu na internetowe dyskusje „o uchodźcach” z ludźmi, którzy nie odróżniają Syrii od Somalii. Co więcej, byłem taki głupi, że wierzyłem w skuteczność moich licznych perswazji 😁 Dziś wiem, że jeśli konflikt jest ideowy, to nie pomogą w dyskusji żadne naukowe badania, fakty i zdrowy rozsądek 🤷🏻‍♂️ Człowiek opętany (zwrot nie jest na wyrost, ani nie używam go przez przypadek) jakąś ideą, głuchy jest na argumenty.

Jeśli więc kolejny raz przeczytasz o zderzeniu cywilizacji, kryzysie migracyjnym, topieniu pontonów z uchodźcami itd. to nie trać czasu na internetowe batalie. Czas ten poświęć na przeczytanie tej lektury. Kilkadziesiąt kontrowersyjnych pytań, krótkie kilkustronicowe odpowiedzi których autorami są ludzie nauki, odwołania do badań. A rzucanie się do gardeł w internecie? Szkoda czasu na stratę czasu. No chyba, że adwersarz odróżnia Kurda od Turka, wtedy do boju, szarp go! Ale beze mnie... 😉

10/10 #biblioteka_griszki