"Nocni wędrowcy" - Uganda w reportażu Wojciecha Jagielskiego.

Wiecie dlaczego tak mało w swoim życiu podróżowałem do Afryki? 🌍 Bo mnie ten kontynent nie interesuje tak bardzo jak Azja czy Ameryka Południowa 🤷🏻‍♂️ Jagielski przypomniał mi dlaczego tak jest i setnie mnie przy tym wynudził.

O ile ugandyjskie społeczeństwo, organizacje terrorystyczne niedających się latami pojmać schizofreników, polityka, brutalne wojny i przyroda, to temat warty uwagi, ale mistyczny świat wierzeń afrykańskich plemion interesuje mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. To nie do końca trafne porównanie, bo zeszłoroczny śnieg interesował mnie bardzo, umożliwił mi bowiem naukę jazdy na snowboardzie 😊 Więc inaczej- plemiona, wierzenia, zabobony, duchy, klątwy i prastare rytuały, nie interesują mnie NIC. Powtórzę dla pewności- NIC. Mało tego, wystarczy jedna kartka w dobrej książce, żeby mi zepsuć humor i mnie wynudzić.

Tematyka ugandyjska ciekawa, ale gdyby dało radę opisywać afrykańską rzeczywistość w oderwaniu od tych duchów, klątw i innych pierdół, to ja bym czytał i złego słowa nie powiedział. Zdaniem Jagielskiego jednak, opisywanie Ugandy w oderwaniu od wierzeń, czyni obraz niepełnym. Zrozumieć wiarę w duchy, to zrozumieć Ugandę. No to ja nie rozumiem i wysiadam.

5/10