"Sztuka politycznego morderstwa, czyli kto zabił biskupa" - fenomenalny reportaż demaskujący służby specjalne w Gwatemali.

Hipotetycznie.

Wyobraź sobie, że prezydent Aleksander Kwaśniewski do spółki z generałem Petelickim, zlecają służbom specjalnym zamordowanie arcybiskupa Józefa Glempa. Bezpośrednim motywem zlecenia, jest praca komisji kościelnej, która ujawnia, że wojsko i służby są odpowiedzialne za śmierć 200 000 ludzi. Służby i wojsko szkolone były przez USA... Biskup powołuje kościelną komisje, która zbiera relacje świadków i ma opublikować je w raporcie. Kilka dni po upublicznieniu części raportu, zostaje brutalnie zamordowany w swoim garażu, sprawcy zmiażdżyli mu głowę płytami chodnikowymi. Nie ma świadków, oprócz kilku bezdomnych. Bezdomni okazują się informatorami służb, i wprowadzają śledztwo na fałszywe tory- rabunek, satanistyczny mord, homoseksualne orgie, romanse i niechciane dzieci itd. Prawdziwi świadkowie, ci istotni dla śledztwa, giną w tajemniczych okolicznościach, nie chroni ich nawet ucieczka za granicę. Część kościelnych hierarchów współpracuje z mocodawcami morderców. Proces się dłuży, oskarżeni i skazywani są marionetkami, zresztą zaraz zostają oczyszczani z zarzutów.

Brzmi jak polityczne science fiction? Powiesz- fajny kryminał? To nie mogło się dziać współcześnie? Ale to tylko Gwatemala i tamtejsze realia z przełomu XX i XXI wieku.

8/10