"Wypalanie traw" Wojciecha Jagielskiego. Reportaż jako recepta na bezsenność.

Czytając "Wypalanie traw", dowiesz się sporo i podumasz sporo 🤔 Mimo to opór denerwowała mnie ta książka. Jest jak kierowca super sportowej fury, który się wlecze zgodnie z przepisami 50km/h 🚗 Niby fura ładna, niby szybka, niby prestiż i och i ach, ale wkurwia maks, bo się ślamazarzy na trzecim pasie. Tematyka aperheidu daje niesamowite możliwości dynamicznego pisania, a Jagielski, ze dwa razy, to mnie autentycznie uśpił. Jakbym chciał usypiać z książką w ręku, to bym wybrał lekturę o fizyce kwantowej, a nie o politycznych morderstwach 😁

5/10