"Zabójca z miasta moreli" nieprzywoicie dobra książka Witolda Szabłowskiego o Turcji.

Historia Polski i Turcji splata się non stop, więc czytałem o Turcji setki razy, głównie w kontekście historycznym, ale złapałem się na tym przed lekturą, że nie potrafię wymienić z głowy czterech tureckich miast, czy jednej tureckiej rzeki. Nie znam ani jednego tureckiego pisarza, ani nawet(!) jednej tureckiej modelki 😁 Nic nie wiem o tureckiej mentalności i ogromnym pragnieniu udowadniania europejskości. Po tej książce coś zaczyna mi świtać.

O morelach, o rybakach, politykach, złodziejach, honorowych zabójstwach, uchodźcach, prostytutkach, Unii Europejskiej, Kurdach i producentach obuwia 🍑 Mariusz Szczygieł pisał o tej książce tak: "Witold Szabłowski pisze o Turcji tak, jak ja bym chciał pisać, gdybym znał się na Turcji". Od siebie dodam, że nawet jakbym nie pisał i zupełnie nie znał się na Turcji, to chciałbym mieć taki warsztat literacki, jak Szabłowski. Czyta się go jednym tchem.

9/10