"Izrael już nie frunie" - kultowy ponoć reportaż o Izraelu.

1.jpg

W takie temperatury idealnie się czyta takie książki. Temperatura sporu politycznego jest podobna do tej na zewnątrz. Szkoda tylko, że czytając tę książkę absolutnie(!) nic nie czułem. Nic. Czytałem powoli, starałem się zrozumieć, ale nic. Nie porwała mnie mimo, że sporo osób pisało mi na priv, że niby fenomenalna. Z książek o Izraelu, to na razie tylko Marek Hłasko w moim sercu. Reszta wlecze się daleko za nim.

4/10