"Wierzyć i niszczyć. Intelektualiści w machinie wojennej SS" - recenzja ksiażki Christiana Ingrao.

1.jpg

Jeżeli myślisz, że podwaliny pod nazizm kładli troglodyci, to się grubo mylisz.

Prawnicy, psycholodzy, filozofowie, lingwiści, matematycy, geografowie, doktoranci i profesorzy. Wszyscy oni nie tylko tworzyli nazistowską teorie, ale również wcielali ją w życie. Ta książka rozprawia się z dość powszechnym mitem "nazisty idioty". Nie, to nie byli idioci, to byli kulturalni, wszechstronnie wykształceni ludzie. Inteligentni, oczytani "panowie w mundurach" zaplanowali i zrealizowali(!) ludobójstwo. Ich poglądy są odrażające, ale argumentują je na pozór racjonalnie i rzeczowo. Ich przemowy przed Trybunałem w Norymberdze przypominają w formie raczej debaty filozoficzne, niż jakieś marne usprawiedliwienia ludobójców ćwierćinteligentów.

"Wierzyć i niszczyć" to pierwsza książka, dzięki której naprawdę zrozumiałem przyczyny wybuchu II wojny i istotę nazizmu. Nie hasłowo, nie po łebkach, autor punkt po punkcie śledzi losy idei nazistowskiej i tych którzy ją wcielali w życie. Zrozumiałem też, że okupacja Polski, to nic w porównaniu z tym co naziści wyczyniali na froncie wschodnim. Poza(!) działaniami na froncie wschodnim, każdy(!) SSman zabijał statystycznie jedną "nieczystą rasowo" osobę dziennie. Każdy jedną, dzień po dniu. W Kijowie zabili i zasypali w wąwozie 30 tysięcy osób jednego dnia. Zabijali wszystkich, nawet kobiety i niemowlęta. Strzelali, gazowali, zakopywali żywcem.

Tym wszystkim dowodzili inteligentni, wykształceni i obyci z kulturą wysoką ludzie. I tak sobie myśle, że nie należy się bać tych, co w dzisiejszych czasach krzyczą- "Żydzi/Romowie/lewacy/uchodźcy do gazu, do obozów". Należy się obawiać tych inteligentów, którzy takie okrzyki usprawiedliwiają i uzasadniają ideowo. Tych którzy tworzą i propagują takie idee, a swoim autorytetem legitymizują działania wspomnianych krzykaczy. To są prawdziwe kurwy.

8/10